Eksport z Fakturowni do EPP - bez dzielenia na tury i zgadywania, co już poszło a co nie.
Kilka faktur w miesiącu? Eksport z Fakturowni do Rewizora/Rachmistrza to chwila. Klikasz, masz, koniec.
Ale wystarczy jeden porządny e-commerce i „kilka" zamienia się w setki dokumentów miesięcznie. I wtedy zaczyna się ta gorsza zabawa.
Dlaczego przy e-commerce to przestaje być proste
Fakturownia jest świetna — naprawdę. Problem nie leży w niej, tylko w tym, co się dzieje, gdy dokumentów jest dużo i trzeba je przenieść do Rewizora/Rachmistrza:
- Eksport trzeba dzielić na tury. Nie wszystko wskoczy za jednym razem, więc robisz porcjami — a potem łapiesz się za głowę: tę partię już wyeksportowałam czy nie?
- Nie wszystkie ustawienia masz od razu pod ręką, więc co chwilę trzeba coś doklikać, sprawdzić, poprawić.
- A na końcu i tak część dokumentów księguje się nie tak, jak powinna.
I to ostatnie boli najbardziej, bo wychodzi dopiero przy weryfikacji albo — gorzej — przy korekcie.
E-commerce to nie „faktury". To cały zwierzyniec dokumentów
W sklepie internetowym nie ma jednego rodzaju dokumentu. Jest ich kilkanaście, każdy księguje się inaczej, i każdy ma swoją pułapkę:
- Faktury sprzedaży krajowe — niby najprostsze, ale stawka VAT musi się zgadzać co do grosza z rzeczywistą kwotą.
- Korekty — i tu zaczyna się jazda, bo korekta potrafi udawać coś, czym nie jest.
- Zwroty i storna — w e-commerce sypią się masowo i to one najczęściej lądują w złej rubryce.
- Faktury do paragonu (FP) — osobny byt, którego nie wolno potraktować jak zwykłej faktury, zwłaszcza gdy ktoś wpisał na niej NIP.
- WDT, OSS / sprzedaż na odległość, eksport, odwrotne obciążenie — sprzedajesz za granicę, więc to codzienność, a nie egzotyka.
- Korekty WDT — klasyk: w danych mają typ „korekta", a prawdziwy typ siedzi w fakturze pierwotnej. Bez tego lądują jako krajowe i VAT idzie nie tam.
- Korekty faktur do paragonu — znacznik FP jest tylko w dokumencie źródłowym, nie w samej korekcie.
Do tego dochodzi KSeF — bo nie każdy dokument do niego leci. Część ma numer KSeF, część nie, i to też musi się znaleźć we właściwym miejscu, a nie hurtem przy wszystkich.
Przy kilku fakturach ogarniasz to ręcznie. Przy kilkuset — robisz to wieczorem, zmęczona, i wtedy właśnie wkrada się błąd, który potem trzeba prostować korektą.
Dlatego napisaliśmy do tego program
Zamiast walczyć z turami i ręcznym pilnowaniem, robisz tak: podajesz adres Fakturowni i token, wybierasz miesiąc — i dostajesz jeden gotowy plik .epp z całym okresem. Bez dzielenia, bez „co już poszło".
A pod spodem program pilnuje dokładnie tych rzeczy, na których wykłada się ręczna robota:
- Bierze cały zakres naraz — koniec eksportu partiami i koniec zgadywania, czy dana faktura już wyleciała.
- Każdy typ dokumentu dostaje właściwe oznaczenie — faktury, korekty, zwroty, FP, WDT, OSS, noty. Nic nie ląduje w złej rubryce.
- Rozbraja pułapki — korekty WDT dziedziczą prawdziwy typ z faktury źródłowej, korekty FP wiedzą, że są FP, paragony nie udają faktur.
- Liczy stawki VAT z rzeczywistych kwot, a nie „na oko".
- Ogarnia KSeF — numer trafia tam, gdzie powinien, tylko przy tych dokumentach, które go mają.
- Ostrzega, zanim wyślesz babola — np. gdy zagraniczny kontrahent nie ma oznaczenia WDT albo FP ma wpisany NIP.
I obsługuje wiele firm — inny adres, inny token. Jeśli prowadzisz biuro z kilkudziesięcioma klientami e-commerce, to nie jest narzędzie do jednej firmy.
Co z tego masz
- Godziny z powrotem — wrzucasz dane, pobierasz plik, zamiast klikać przez pół popołudnia.
- Mniej korekt — bo to, co wcześniej księgowało się źle (zwroty, korekty WDT, FP), teraz wpada od razu jak trzeba.
- Spokojną głowę — jeden plik na cały miesiąc, bez „którą partię już zrobiłam".
FAQ
Muszę coś instalować?
Nie. Działa w przeglądarce, na stronie pod hasłem.
Mój token do Fakturowni jest bezpieczny?
Tak — służy tylko do pobrania faktur w danej chwili, nic nie wycieka na zewnątrz.
Obsłużę kilka firm naraz?
Każdą — wystarczy inny adres i token.
Import coś nadpisze w Subiekcie?
Nie. Dostajesz plik .epp i wczytujesz go z pełną kontrolą — zatwierdzasz to, co chcesz.
A jak mam faktury kosztowe z eMAG-a w PDF?
To osobna historia (i osobny program) — opiszemy ją w następnym wpisie.

Twoje biuro co miesiąc walczy z eksportem setek faktur z Fakturowni do Rewizora/Rachmistrza? Napisz — pokażemy, jak to działa na Twoich dokumentach. Odpowiadamy w 24 h.
Member discussion